Powrot

Terenówką przez ćwierć świata

W środę 12 grudnia 2012 r. odbędzie się premierowa prezentacja książki wydanej pod szyldem WYPRAWY4x4 - "Terenówką przez ćwierć świata" Piotra Karweckiego. W imieniu autora i wydawcy serdecznie zapraszamy na spotkanie w klubokawiarni podróżniczej "Południk Zero" w Warszawie, przy ulicy Wilczej 25. Planowany początek imprezy o godz. 19.30.

Niedługo po powrocie Piotr Karwecki "Pekar" opublikował na klubowym forum obszerną relację ze swojej samochodowej wyprawy na Bliski Wschód. Podobne teksty pojawiły się także na innych portalach turystycznych. Materiał ten stał się zaczynem książki, która właśnie ukazała się drukiem. Zebrane wspomnienia to wyjątkowy, subiektywny, wywołujący spontaniczny zachwyt opis przebytej podróży. Nie brakuje w nim bogactwa wrażeń i dreszczyku emocji, a wszystko to na kołach dzielnego Pajero. Każdy podróżnik, któremu zależy na poznaniu Kaukazu, jego klimatu, zwyczajów i unikalnego piękna przyrody powinien dołączyć tę książkę do swojej biblioteki.

 

Fragment przedmowy:

Iran
Jest to chyba jedyne poza Chinami państwo na ziemi, które nieprzerwanie istnieje od prawie 2500 lat. Ostatnimi laty nie ma dobrej prasy z powodów politycznych i wzbudza strach na świecie. Choć to zabrzmi dziwnie, Iran pod względem politycznym jest demokracją. Jednakże jest ona ograniczona prymatem religii. Tam gdzie zaczyna się szariat, tam demokracja się kończy. W ogólnej opinii jest to kraj nieprzyjazny i wrogi cudzoziemcom, do którego przyjazd jest szaleństwem. Chcieliśmy z Ewą zaryzykować. Inspirował nas Szachinszach Kapuścińskiego oraz inne bardziej lub mniej znane historie o Iranie. Wiedziałem, że w tym islamskim kraju składającym się w połowie z Persów, w ćwierci z Azerów oraz w niewielkim stopniu Turkmenów, Beludżów i Arabów, żyją też niewielkie społeczności chrześcijan - Ormian - oraz Żydów mających tu swoje synagogi i miejsca kultu. To wprowadzało pewien dysonans wobec przekazów medialnych przedstawiających Iran jako straszny ortodoksyjny reżim, gdzie tylko czeka się, aby zabić "niewiernego". Rzeczywistość okazała się inna. W Szirazie byliśmy w kościele chrześcijańskim, w Isfahanie jest cała dzielnica chrześcijańska, gdzie Ormianie mają swoje kościoły i swobodnie praktykują religię. A do znajdującej się tam katedry Vank przyjeżdżają irańscy turyści z całego kraju, aby zobaczyć arcydzieła sztuki malarskiej i artystyczne wyobrażenie Boga. Muzułmanie bowiem, podobnie jak Żydzi, nie mają w swojej kulturze Jego wizualnego wyobrażenia. Zaś w Hamedanie istnieje od 2500 lat mauzoleum żony króla Kserksesa - Żydówki, biblijnej Estery, oraz synagoga, do której Żydzi chodzą się modlić. Pewnie niemal każdy oglądał film Aleksander Oliviera Stone'a. Groby króla Cyrusa i Dariusza istnieją w Iranie do dzisiaj. Poza tym kraj Persów ma też swoją polską, bohaterską, a zarazem tragiczną historię. W 1942 roku ewakuowano tędy polskie ofiary sowieckich łagrów oraz żołnierzy z oddziałów tworzonych na terenie ZSRR z polskich jeńców obozów sowieckich. Generał Anders wyprowadził z sowieckiego piekła i uratował od zagłady około 130 tysięcy polskich obywateli. Zostali oni zesłani przez Sowietów w najdalsze krańce stalinowskiego imperium po tym, jak ZSRR zajął wschodnią część Rzeczypospolitej 17 września 1939 roku. Kilkaset osób spośród ocalonych zmarło już w Iranie z wycieńczenia i chorób, w tym wiele dzieci. Ofiara straszna, ale znając los tych, co pozostali w Rosji, albo tych, którzy nie doczekali wyprowadzenia "z domu niewoli" przez gen. Andersa, można przeżegnawszy się uznać ją za niewielką. Polski cmentarz tych ofiar znajduje się w Bandar-e-Anzali, dawniej Pahlavi, na wybrzeżu Morza Kaspijskiego. Zwieńczeniem naszej trasy była wschodnia Turcja. Dlaczego? Bo to dawne królestwo Ormian z ich stolicą Ani. Poza tym tu znajdziecie górę Ararat, Arkę Noego oraz bitnych i groźnych Kurdów walczących o wolność. Czy trzeba więcej?

Zapraszamy do lektury.